Rozwód. Co dalej z kredytem mieszkaniowym?!

Rozwód. Co dalej z kredytem mieszkaniowym?!

W Polsce utrzymuje się wysoka liczba rozwodów. W ubiegłym roku odnotowano ich ponad 65 tysięcy. Towarzyszący rozwodom podział majątku jest utrudniony, gdy małżonków wiąże kredyt mieszkaniowy.  Decyzje sądu nie są bowiem wiążące dla kredytodawców.

Rozwodzące się pary muszą pamiętać, że banku status ich małżeństwa nie interesuje. – Dla banku ważne jest to, aby kredytobiorcy dalej w terminie spłacali raty. Jeżeli nastąpi opóźnienie to zainteresuje się, dlaczego kredyt nie został na czas spłacony i czy kredytobiorcy są dalej wiarygodni– przypomina radca prawny Wioletta Hawrylak z Kancelarii Prawnej H&Z.

Sądy mogą dokonać podziału majątku, przyznając jednej ze stron dom czy mieszkanie obciążone kredytem. To jednak nie będzie oznaczać, że osoba, której nieruchomości nie przyznano może zaprzestać spłaty zobowiązania. Mimo że współmałżonek już w nieruchomości nie mieszka, to raty dalej musi spłacać w terminie. Musi też mieć świadomość, że jeżeli osoba, która w lokalu dalej mieszka, nie wpłaci raty, to monit w tej sprawie, a później żądanie wpłaty, wpłynie także do niego. Dla banku oboje są dłużnikami solidarnymi aż do spłaty całości kredytu. Sąd bowiem, dokonując podziału majątku, nie decyduje o tym, kto dalej będzie spłacał kredyt mieszkaniowy.

Co więc zrobić?

Przejęcie długu

Kredytobiorcy muszą skontaktować się z bankiem, wyjaśnić swoją sytuację i zapytać, jakie mają możliwości działania. Oczywiście najprostszym rozwiązaniem byłoby przejęcie kredytu przez jedną z osób, którą stać na dalsze spłacanie zadłużenia samodzielnie (o przejęciu długu mówią artykuły 519-526 kodeksu cywilnego). W takim przypadku trzeba się jednak liczyć z ponowną weryfikacją zdolności kredytowej tej osoby. Bank sprawdzi, czy stać ją na samodzielne spłacanie zadłużenia. A warunki mogą już nie być tak korzystne, jak w momencie podpisywania umowy. Jeżeli samodzielny kredytobiorca nie będzie dla banku wiarygodnym klientem, bank może chcieć dodatkowego zabezpieczenia hipotecznego na innej nieruchomości lub zażądać nowego współkredytobiorcy (mogą to być na przykład rodzice). Jeżeli te warunki nie zostaną spełnione, umowa może zostać rozwiązana.

Sprzedaż mieszkania

Rozwodzący się współkredytobiorcy mogą się zdecydować też na sprzedaż mieszkania czy domu kupionego wspólnie na kredyt. Nie będzie to problemem, gdy część kredytu została już spłacona i do takiego rozwiązania nie trzeba dopłacać. Może się jednak zdarzyć, że kwota kredytu wziętego na przykład we frankach szwajcarskich jest obecnie większa, niż w momencie podpisywania umowy. Może też po prostu spaść wartość danej nieruchomości.

Wynajęcie nieruchomości

Jeżeli do sprzedaży nieruchomości i spłaty kredytu nie dojdzie, pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie – wynajem mieszkania i spłacanie kredytu dzięki opłacie pobieranej od najemcy. Tylko, że w takiej sytuacji najpierw musimy mieć jak zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe.

Zdarzają się przypadki, kiedy rozwodzące się małżeństwa nieformalnie zawierają porozumienie w sprawie spłaty kredytu i jeden z byłych współmałżonków, który pozostaje w mieszkaniu, bierze należności na siebie, a drugiego spłaca by uregulować dotychczas odprowadzone raty. Takie nieformalne porozumienia mogą jednak nie być trwałe i problem wróci po kilku miesiącach czy latach.

Takie rozwiązanie odradza Wioletta Hawrylak z Kancelarii Prawnej H&Z. – Trzeba pamiętać, że jeżeli jeden z kredytobiorców po rozwodzenie nie spłaca raty, to bank zwraca się o spłatę do drugiego, a jeżeli to nie pomoże –  wydaje tytuł egzekucyjny. To z kolei może oznaczać na przykład zajęcie części wynagrodzenia– ostrzega radca prawny.

Jeśli nie chcemy ryzykować, warto zwrócić się do fachowców, którzy pomogą rozwiązać sprawę kredytu mieszkaniowego po rozwodzie w sposób jak najbardziej bezpieczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *